Dalej piątek. Piszę, bo mnie naszło.

Jako dzieciak (coś około 7-14 lat) słuchałam różnego gówna. Najpierw polski rap – chciałam być fajna jak mój brat. Prawie wyszedł rym, by the way. Potem różne Dody i inna tego typu popowa szmira. Swego czasu byłam szaleńczo zakochana w Michale Wiśniewskim, potem doszedł Enrique Iglesias i doszło do tego, że chłopcy się o mnie bili. Rock zaczął wchodzić w gimnazjum, kiedy do na komputerowym dysku znalazłam folder z muzyką najstarszego brata. Wtedy to moje życie gwałtownie nabrało ciemniejszych barw i w jednej sekundzie stałam się nieletnim suczyńsynem, bo usłyszałam ” I Don’t Like the Drugs…” Marilyna Mansona. Boże, co to była za nuta! Wreszcie coś z jajami. Wtedy pojęłam, jak ci goście na filmach mogą sobie spokojnie iść w ciemnych okularach i skórzanej kurtce, ignorując ten wybuchający za nimi samochód! Potem doszedł Korn, Metallica i podobne takie. Wtedy jeszcze nie byłam tak mocno zaznajomiona z internetami, żeby grzebać w nich w poszukiwaniu muzyki. Od rocka już nie odeszłam, ale zmieniłam kierunek. Lubię mieszanki – rock z bluesem, rock z elektroniką, pop rock. Z popu toleruję pojedyncze jednostki – Lanę Del Rey, no i oczywiścię Davida Bowiego. Dziś czuję, że wolę słuchać tego, co mój Tata niż tego, co moi rówieśnicy. Boli mnie to, że współczuję im muzycznych gustów – w końcu każdy ma swój. Nie chcę tego, ale nienawidzę fanów Justina Biebera czy One D. Chciałabym móc ich nawrócić.

Ostatnio popłakałam się, oglądając koncert Queen na Wembley’u. Takie emocje, że nawet YouTube potrafił mi je przekazać. Mama weszła i spytała: „Co, oglądasz jakieś romansidła”. Freddie powinien żyć, Mamo. Bardziej niż Justin Biebier. Czytaliście „Zbrodnię i karę”? Przeczytajcie. Mądra książka, mądry Rodion.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | Skomentuj

Piątek. Witam i zaczynam.

No więc, dzień dobry ludzie! A może raczej dobry wieczór. To nie jest mój pierwszy blog, ale wszystkie, które zaczynałam, nudziły mi się po paru razach. Nie mam pewności, czy i z tym nie będzie tak samo. Może nie, bo trochę mi się dorosło i dojrzało. Jestem tu, bo nie mam się z kim dzielić moją psychozą. Czasem sama zaczynam się siebie bać, a co dopiero straszyć swoim nienormalnym wnętrzem innych :). W każdym razie, chcę się tu z Wami, ludziska, dzielić swoją nudną codziennością i mniej nudnym życiem umysłowym. No ale koniec pieprzenia, wstępy są nudne. Mam tylko cichutką nadzieję, że znajdzie się ktoś, komu zechce się czytać moje wypociny. Cheers ;)

P.S. Mam niezdrową obsesję objawiającą się ślinieniem się na widok zdjęcia Davida Gahana. Ktoś jeszcze tak ma? Byłoby fajnie XD

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj